Joomla Templates by Just Hosting Review

„Z drugiego rzędu ..."

Opublikowano: sobota, 30, styczeń 2016 Admin

„Wiatr cerkiewny zagrał ..."

narspot 06

Tak można, parafrazując tytuł wystawy fotograficznej, podsumować tegoroczną edycję Narolskich Spotkań. To cerkiew, dosłownie i w przenośni patronowała wydarzeniom, które miały miejsce w dniach 23-24.01.2016r.. Na ile uzasadnione jest to twierdzenie, wyjaśnię w dalszej części.

    W sobotę w Centrum Koncertowo – Wystawienniczym odbył się wernisaż wystawy fotograficznej pt. „Niech wiatr cerkiewny gra" autorstwa Małgorzaty Radziejowskiej i Janusza Skórskiego, artystów przybyłych do Narola z Krakowa. Zaprezentowano ok. 60 prac wybranych z ponad 150. Małgorzata Radziejowska, dziękując za zaproszenie, za program artystyczny (przygotowany przez zespół dzieci i młodzieży z GOK - ja szczególnie wyróżniam Natalię Kowalską za adekwatne do tematu wystawy pieśni ludowe, grę na instrumencie, strój.), (cyt. za M.Radziejowską): „... spełniło się nasze wielkie marzenie. Zawsze chcieliśmy pokazać cerkwie w ... cerkwi. Tutaj, w Narolu znaleźliśmy idealną przestrzeń dla naszych fotografii". W tym miejscu przypomnę, że podobnej opinii wysłuchaliśmy w maju 2015 r., gdy Pan Mirosław Karapyta przedstawiał swoją wystawę malarstwa pt. „ Pogranicze".narspot 02

    Zanim omówię szerzej zaprezentowane prace, przytoczę kilka zdań z wypowiedzi autorów. Na standardowe pytanie o motywy zainteresowania wybranym tematem usłyszałam (cyt.) „Po prostu chcemy pokazać, że są takie budowle, piękne miejsca, ciekawi ludzie. Interesują nas drewniane cerkwie, te w dobrym stanie, pięknie wpisane w krajobraz, ale równie te umierające – równie albo nawet bardziej, urokliwe. To jakby próba zatrzymania w kadrze przemijającego, ale na szczęście nie zawsze ginącego świata".

narspot 03

    Autorzy odżegnują się od twierdzenia, że mają jakąś misję, że z fotografii, z zainteresowania się tym tematem ma płynąć jakieś przesłanie.

    Po rozmowie z autorami, po obejrzeniu wystawy odniosłam wrażenie, że chyba czasami tytułowa cerkiew to ... pretekst, że tak naprawdę chodzi o spotkanie. Z historią, naturą – to oczywiste – ale chyba przede wszystkim z człowiekiem. Na wielu zdjęciach, w wielu opowieściach dominują wspomnienia ze spotkań np. z babcią w Moczarach k/Horyńca czy przed wigilią Święta Matki Bożej Zielnej w Tyrawie Solnej. Powtórzę, autorzy mocno podkreślali, jak ważne są dla nich właśnie te spotkania – nie planowane, spontaniczne, prawdziwe.

    Może będzie to z mojej strony pewna nadinterpretacja, ale zauważyłam pewną, subtelną różnicę w postrzeganiu i pokazywaniu rzeczywistości przez obu autorów. Zdjęcia wykonane przez autorkę są bardziej nastrojowe, intymne, uwaga skierowana jest na szczegół, detal – pięknie oddają specyficzną atmosferę zadumy, modlitwy np. „Owczary – 2013" lub „Hoszów – 2011", gdzie wyróżnia się „odbity" witraż.

Narol-0545

    Autor – stosując, podobnie jak żona, ciekawą perspektywę, m.in. pięknie pokazał stare cerkwie na tle błękitnego nieba, rozmytych lub skłębionych chmur. Wystawę „Niech wiatr cerkiewny gra" można obejrzeć w Centrum Koncertowo – Wystawienniczym do maja 2016 r. Polecam.

    W drugim dniu Narolskich Spotkań wystąpił niezwykły tercet – Lora Szafran, Adam Palma, Sebastian Stanny. Wokalistka żartobliwie nazwała go „Trio cerkiewny wiatr" – to oczywiście w nawiązaniu do tytułu wystawy fotograficznej. Zaprezentowano program składający się z utworów rockowo – bluesowych, piosenek z Kabaretu Starszych Panów oraz z płyty Lory Szafran „Sekrety życia wg L. Cohena". A.Palma nazwał go „Podróżami po stylach muzyki" i to on rozpoczął koncert pięknymi balladami, np. „Miłość i tęsknota" granymi wirtuozersko na gitarze. Wytłumaczył, skąd pomysł na przyjazd do Narola i ... wskazał „ sprawcę" to Pan Robert Steczkiewicz, kolega ze szkoły podstawowej, który wpadł na pomysł zaproszenia muzyków przyjaciół A.Palmy. W dalszej części usłyszeliśmy ciekawe, instrumentalne interpretacje muzyki z bajek W.Disneya oraz wykonanie wspólnie z Sebastianem Stanny znane standardy jazzowe. Panowie próbowali zachęcić widzów do wspólnego „grania", tzn. klaskania, ale mocno stremowana lub lekko zmarznięta publiczność raczej nieśmiało włączała się do zabawy. Po kilku brawurowo zagranych utworach słuchacze nieco się ożywili, toteż gdy pojawiła się Lora Szafran odważniej reagowali na sugestie ze sceny. A ze sceny płynęły piękne dźwięki znanych utworów m.in. „Dzień dobry Mister Blues" czy piosenka Seweryna Krajewskiego z filmu „Jan Serce". Przy piosence „Na całej połaci śnieg" zrobiło się bardzo nastrojowo, bo przecież za oknami zima, mnóstwo śniegu, lekki mróz. Bardzo sympatycznie zabrzmiała stworzona „ na gorąco" parafraza słów A. Poniedzielskiego z utworu „Anioł Stróż"; „... powrócę do Narola w balladach ...powrócę tu z aniołem i balladą". Zrobiło się miło i tak trochę rodzinnie.

narspot 04

narspot 05

narspot 06

    Na bis usłyszeliśmy „Alleluja" wg L. Cohena. W zapowiedzi tego utworu L.Szafran przywołała fakt pierwotnego przeznaczenia miejsca, w którym się znajdowaliśmy – miejsce liturgii. Utwór pasował idealnie i sądzę, że jeszcze długo, już w domu niektórzy słuchacze będą go nucić. To jeden z tych utworów, które chodzą za człowiekiem".narspot 07

narspot 08

    „Wiatr cerkiewny zagrał ..." i pozostawił w pamięci obrazy drewnianych zabytków z fotografii M.Radziejowskiej i J.Skórskiego, jazzowe ballady, piosenki L.Cohena, J.Przybory i J.Wasowskiego, teksty A.Poniedzielskiego i miły nastrój w nastrojowym Centrum Koncertowo – Wystawienniczym.

    Po koncercie wrażeniami podzielili się Państwo Stanisław i Janina Szeremetowie. Należą do tych mieszkańców Narola, których często można spotkać na koncertach czy to w ramach Narolskich Spotkań, czy Festiwalu NAROL.ARTE im. Pana, Wójta i Plebana. „Bardzo jesteśmy zadowoleni, że mogliśmy wysłuchać tak pięknego koncertu". Tak krótko, bez zbędnych słów podsumowali program wieczoru. To mam nadzieję, wyraz aprobaty dla oferowanej propozycji kulturalnej.

    O niej ( propozycji ) mówił również przywołany z nazwiska wcześniej „sprawca" tego wydarzenia, Pan R.Steczkiewicz (cyt.): „Chcemy zaproponować różnorodne style muzyki, by każdy znalazł coś dla siebie". Próbowałam namówić Pana Roberta na wspomnienia o koledze ze szkoły podstawowej, Adamie Palma, ale elegancko powiedział, że „... nie siedzieliśmy w jednej ławce ... chodził do sąsiedniej klasy, ale oczywiście znaliśmy się i po latach wiedziałem, że jest muzykiem".

    Kolejny rozmówca Pan J.J.Waszek szczególnie wyróżnił ... wysoki poziom gry obu muzyków, doskonałe opanowanie warsztatu, świetny kontakt z publicznością, bez „gwiazdorzenia". Był humor, żart, bezpośredniość".

    „Wiatr cerkiewny zagrał ..." – pięknie.

Marlena Banaś

Galeria zdjęć - dzień I

Galeria zdjęć - dzień II

Odsłony: 796