Joomla Templates by Just Hosting Review

Narolska Kupalnocka 2016

Opublikowano: poniedziałek, 20, czerwiec 2016 Admin

kupalnocka 1W dniu 19.06.2016 roku Gminny Ośrodek Kultury w Narolu zorganizował dla lokalnej społeczności i ... wszystkich zainteresowanych rekonstrukcję dawnego, słowiańskiego obrzędu, jakim była sobótka, wcześniej zwana właśnie kupalnocką.

    Tak więc był konkurs dla pań i panien na najpiękniejszy wianek - zwyciężyło Koło Gospodyń z Jędrzejówki, wyróżniono wianek przygotowany przez Olę i Karolinę Ważny. Był przemarsz barwnym korowodem spod narolskiego ratusza na Stawiska w Jędrzejówce. Były popisy, pokazy, wiele rozpalono ognisk. A przebiegało to wszystko pod patronatem ...... Jana Kochanowskiego. To do jego utworu pt. ,,Pieśń  świętojańska o sobótce" odwoływano się wielokrotnie podczas trwania Narolskiej Kupalnocki.

kupalnocka 2

    Kto nie uczestniczył w wydarzeniu - niech "posłucha", kto był na miejscu - niech powróci pamięcią.

"Gdy  słońce Raka zagrzewa,

A słowik więcej nie śpiewa,

Sobótkę, jako czas niesie,

Zapalano w Czarnym Lesie."

Tak w swojej ,,Pieśni świętojańskiej o sobótce" Jan Kochanowski wprowadza w klimat i atmosferę tytułowej sobótki, wcześniej zwanej kupalnocką.

Poświęcona była przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca.

Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują - najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy.

Święto przesilenia letniego wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono  podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało ochronić przed wszelakim złem i nieszczęściem.

Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami.

W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze. Dzisiaj również święto jest obecne w tradycji krajów skandynawskich,a na pewno w Norwegii. Członkowie goszczącej kilka dni temu u nas delegacji z Norwegii, wspomnieli, że mamy wspólną tradycję, a mianowicie święto obchodzone 24-tego czerwca. U nich pod nazwą sir John, a u nas zwane nocą Świętego Jana, nocą Sobótkową, wiankami. Podobnie jest na Łotwie, gdzie dwudziesty czwarty czerwca jest świętem państwowym. W dzisiejszych czasach są coraz częściej organizowane w różnych miastach Polski obchody luźno nawiązujące do owych dawnych tradycji.

kupalnocka 3

Do najbardziej spektakularnych zaliczyć tu można widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem, czyli tzw. Krakowskie Wianki. My, Narolczanie swą lokalną propozycją - wpisujemy się w ten ogólnopolski trend.

    Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w dawnej, pogańskiej krainie, w noc przesilenia letniego. Jest gorąco, parno, nad głowami unoszą się chmary komarów. Po zmierzchu, między krzakami świecić będą robaczki świętojańskie. A Jan Kochanowski napisał:

"A teraz ten wieczór sławny

Święćmy jako zwyczaj dawny:

Niecac ognie do świtania,

Nie bez pieśni, nie bez grania".

Ale zanim popłynęły dźwięki ludowych melodii w wykonaniu zespołu ,,Łukowianki", panie wrzuciły wianki do wody.

"Kiedy w bębęn przybijają:

Samy nogi prawie drgają.

Teraz masz czas, umiesz li co,

Mój nadobny bębennico?"

W tę noc - wszystko jest podobno możliwe - mogą zdarzyć się różne, zaskakujące sytuacje i właśnie takiej byliśmy świadkami. Wystąpiła grupa bębniarzy Teatru Los Fuegos z Krakowa.

kupalnocka 02

Bębny i muzyka , która wybrzmiała, nawiązywała do innej kultury etnicznej, ale wiele wspólnego łączy ją z naszą, słowiańską tradycją.

Atmosferę radości, szczęścia i miłości, charakterystyczną dla naszej rodzimej nocy sobótkowej, artyści bębniarze świetnie oddali poprzez charakter swojej muzyki wyróżniający się rytmem, dynamiką, tempem.

"Wszytka tu wieś siedzi wkoło,

A w pośrodku samo czoło..."

- to znów Jan Kochanowski, którego słowa oddały fakt licznego uczestnictwa mieszkańców Narola, Jedrzejówki, Lipska i innych okolicznych wsi.

    Noc świętojańska to noc wypełniona muzyką, tańcem, śpiewem.

 

"Potym wstalo sześć par prawie

Dziewek jednako ubranych

I bielicą przepasanych.

Wszystki śpiewać nauczone

W tańcu także niezganione...".

Tak wprowadzono nas do odbioru spektaklu tanecznego inspirowanego utworem Adama Mickiewicza pt.,,Świtezianka". Autor wielokrotnie słyszał opowieści o nimfach wodnych, zamieszkujących jezioro Świteź. Wierzyli w nie mieszkańcy tamtejszych okolic, a tajemnicze mieszkanki jeziora nazywali świteziankami. Natalia Kowalska i Gabriela Kołodziej, nawiązując do wspomnianej ballady, razem z uczestniczkami zespołu S-Flores przygotowały widowisko taneczne nawiązujące klimatem do dawnych wierzeń i obrzędów. Zaśpiewał również zespół wokalny ,,Sonata" pod kierownictwem Aleksandry Kozłowskiej.

kupalnocka 5

"Siostry, ogień napalono

I placu nam postąpiono

Czemu sobie rąk nie damy,

A społem nie zaśpiewamy?"

kupalnocka 4

Zespół ,,Łukowianki" wprowadził w nastrój schyłku dnia i przygotował do odbioru widowiska w wykonaniu Teatru Ognia Los Fuegos. A było to widowisko zupełnie wyjątkowe. Pięknie rysowały się na tle ciemniejącego nieba i ciemnej ściany lasu figury kreślone przez artystów zapalonymi żagwiami. Pięknie i tajemniczo odbijały się płomyki w leniwie płynącej Tanwi. Przyroda jakby "włączyła się" w ten spektakl ognia zaciągając niebo burzowymi chmurami, które rozświetlały błyski odległych - na szczęście - piorunów.

kupalnocka 6

Powoli żegnaliśmy dzień, witaliśmy tę szczególną noc szczególną, bo jest ona najkrótsza w roku... Już za parę dni dnia będzie ubywać.

"Piękna nocy, życz pogody,

Broń wiatrów i nagłej wody.

Dziś przyszedł czas, że na dworze

Mamy czekać rannej zorze..."

Narolska Kupalnocka 2016 bardzo się podobała.

Podkreślano, że były ciekawe atrakcje oraz wysoki poziom merytoryczny prezentacji i artystyczny całego przedsięwzięcia.

Marlena Banaś 

Galeria zdjęć

Odsłony: 530