Drukuj
Relacje
Odsłony: 530
Drzeworyt płazowski

Zapraszamy do zapoznania się ze sztuką ludową w wydaniu lokalnym, ale o wymiarze przekraczającym granice oraz czas, bo prawdziwa sztuka przełamuje bariery, opiera się trendom i ograniczeniom. Mamy do zaprezentowania Państwu wirtualny spacer, galerię zdjęć oraz prezentacje filmowe.

 

Drzeworyt płazowski – epifania

Drzeworyt płazowski ponad 100 lat temu był głównym czynnikiem, który zwrócił uwagę środowiska artystycznego na ludowe grafiki. Można śmiało powiedzieć, że wtedy określenia „prymityw”, „bohomaz” obrazowały sferom artystycznym wartość sztuki ludowej, czyli delikatnie ujmując; nieidealnie obrazującej rzeczywistość. Ta idealność obrazowania rzeczywistości była wtedy głównym czynnikiem, który klasyfikował jakość dzieła.

Z czasem, nowe prądy w sztuce, a szczególnie rozwój fotografii i form druku, zmienił zasady gry. W sztuce zaczęto zwracać uwagę na inne czynniki niż tylko idealizm. Zaczęto poszukiwania istoty sztuki.

Stanisław Witkiewicz w 1900 roku rozsyłając materiały związane z drzeworytem płazowskim do naukowców zajmujących się historią sztuki spowodował, że zaczęto badać tę dziedzinę. Znamienici specjaliści na łamach prasy zaczęli odkrywać wartość ludowej twórczości i zmieniać sposób patrzenia na tę sztukę. Drzeworyt płazowski stał się inspiracją do czegoś wielkiego, do zrozumienia naturalnej wrażliwości artystycznej człowieka, do znalezienia wartości w czymś co wydaje się prymitywne i bezwartościowe.

Wydarzenie, które odbyło się 18 kwietnia, miało jeden główny cel, odkryć na nowo tę ideę, czyli nauczyć zrozumienia naturalnej wrażliwości artystycznej człowieka. Pomocne w tym będą fragmenty opowiadania Roberta Gmiterka, które czekało kilka lat na chwilę, by znaleźć okazję, do zaistnienia. Obecność drzeworytu w opowiadaniu była iskrą łączącą drzeworytnika i opowiadanie. „Epifania Pana Eliasza” Roberta Gmiterka, jest naturalnym przykładem olśnienia. W opowiadaniu tym nie znajdziecie odpowiedzi na wszystko, tam nie ma nic, jest tylko zakodowana historia człowieka, której w całości mogą państwo wysłuchać zwiedzając wystawę w Centrum Koncertowo- Wystawienniczy w Narolu. Trzeba tutaj dodać, że miejscem wydarzenia była dawna cerkiew w Narolu, która ma niespotykane nigdzie indziej walory akustyczne. Żeby poznać historię fascynacji drzeworytem, patrząc na artystę ludowego przy pracy, czyli Józefa Lewkowicza, móc samemu na sobie, w umyśle rozpalić fascynację i zrozumieć meritum przedstawienia, musimy wsłuchać się w opowieść przedstawioną przez Grzegorza Ciećkę. Będzie to pogłębiona historia drzeworytu płazowskiego. Pozwoli publiczności poznać mechanizm powstania legendy drzeworytu płazowskiego.