Joomla Templates by Just Hosting Review

Narolska Majówka 2016

Opublikowano: sobota, 21, maj 2016 Admin

„ ... z drugiego rzędu"

13139215 761908840613238 4586350872527199129 nNarolska Majówka

1- 3 V 2016 r.

 

Dzień pierwszy

    Był najbardziej „intensywny" i bogaty w wydarzenia różnego typu- kulturalne, kulinarne, gastronomiczne, rozrywkowe i inne.

    Na rynku przed narolskim ratuszem stanęły namioty ze stoiskami, na których regionalni wytwórcy i panie z kół gospodyń prezentowali i sprzedawali swoje produkty - sery, chleb ze smalcem, pierogi, ciasta i „bohaterki" dnia - nalewki.

    Przeprowadzono i rozstrzygnięto „IV Turniej Smaków Regionalnych Nalewek". Siedmioosobowa komisja pod przewodnictwem Hieronima Błażejaka oceniła 40 nalewek, następnie na głównej scenie ogłosiła zwycięzców i wręczyła nagrody. Ale zanim podsumowano ten „IV Turniej Smaków Regionalnych Nalewek" Jury wykonało... stójkę. Wszyscy utrzymali wzorową równowagę.

 13082717 761809753956480 5306538226722984035 n

 Na scenie już od godziny 13:00 trwały występy miejscowych zespołów tanecznych i wokalnych oraz zaprezentowali się laureaci „I Przeglądu Twórczości Dzieci i Młodzieży z Gminy Narol- Inspiracje 2016".

   Jednak głównym wydarzeniem artystycznym tego dnia był występ zespołu „Bubliczki". Zaprezentowano utwory z pogranicza kultur: polskiej, bałkańskiej, żydowskiej. Bardzo barwny i energetyczny koncert w wykonaniu doskonałych, młodych muzyków, którzy próbowali zachęcić publiczność do „współdziałania"- z powodzeniem. Zwłaszcza, że w żyłach wielu płynęły nalewki... i nie tylko. W związku z tym można było się spodziewać ekscesów, ale ich nie było! Jak zauważył jeden z gości z Krakowa, Pani Barbara Czopek: „Piękne miejsce, życzliwi, sympatyczni ludzie... a panowie kulturalni nawet po alkoholu". Jeszcze długo w nocy płynęły dźwięki muzyki dyskotekowej, śmiechy, zabawa, rozchodziły się zapachy pieczonych potraw.

13177174 767432656727523 6397064282803222740 n

Dzień drugi

   Wszystkie wydarzenia odbywały się w Centrum Koncertowo- Wystawienniczym. Zamknięto wystawę fotograficzną „Niech wiatr cerkiewny gra" autorstwa Małgorzaty Radziejowskiej i Janusza Skórskiego. Razem z autorami przyjechali ich przyjaciele, członkowie Krakowskiego Towarzystwa Fotograficznego. Zatrzymali się w jednym z gospodarstw agroturystycznych; podziwiali i fotografowali Narol i okolice, byli widoczni podczas pierwszego dnia Majówki. Podkreślili porządek, zadbane ulice, schludne gospodarstwa. „Odczuwa się tutaj poszanowanie dla kultury, szacunek oddawany miejscom i historii"- Barbara Czopek.

   Autorzy wystawy zostali poproszeni o podsumowanie i zamknięcie wystawy. I znowu, jak podczas wernisażu, popłynęły słowa podziękowań, pochwał za ocalenie tego miejsca, za przekształcenie dawnej cerkwi, a właściwie tego co z niej zostało, w Centrum Koncertowo - Wystawiennicze.

   A propos, ten fakt (ocalenie cerkwi) z uznaniem podkreślało wielu z obecnych. „Nie spotkałem się z sytuacją, jaką tutaj widzę, by dawnemu miejscu kultu, zniszczonemu i zdewastowanemu, jak słyszałem, darować drugie życie, przekształcić w tak funkcjonalne i wyjątkowe miejsce. Szacunek dla lokalnej społeczności, że zdecydowała się na taki krok" - powiedział gość z Poznania, Mariusz Winkler.

   Dodam jeszcze, że podobnie jak podczas wernisażu wystawy oprawę artystyczną przygotowały zespoły z GOK-u- zespół taneczny „S-Flores" pod kierunkiem Natalii Kowalskiej oraz wokalny „Sonata" prowadzony przez Aleksandrę Kozłowską. I znowu na wyróżnienie zasługuje krótki występ Natalii Kowalskiej, wokalistki w stroju ludowym, która swoim śpiewem świetnie oddawała atmosferę, jaką zbudowały fotografie wystawy „Niech wiatr cerkiewny gra".

13165949 763807753756680 8964887463062278746 n   

Naturalność i kulturę występującej młodzieży podkreślili i autorzy i goście; „Oprócz tańca i śpiewu bardzo podobały mi się bajeczne i misternie zaplecione włosy młodych tancerek"- to opinia Pani Grażyny Winkler.

   W tym miejscu przytoczę jeszcze wypowiedź jednej z komplementowanych osób z zespołu „Sonata", Wiktorii Szubart; „Bardzo lubię śpiewać w zespole, uczymy się różnych technik, np. śpiewu białym głosem. Przygotowujemy programy na różne uroczystości. Mamy w naszym repertuarze utwory patriotyczne, ludowe, ale również takie, które śpiewają wszyscy młodzi ludzie. Jest u was fajna atmosfera, dobrze się bawimy".

  13138879 762886647182124 7791756716794623424 n 

Zamknięcie wystawy było uroczyste, autorzy wyraźnie wzruszeni w ostatnich zdaniach podsumowali wrażenia, jakie wywiozą z Narola. Janusz Skórski pięknie porównał życie cerkwi... do życia ludzkiego, zwłaszcza w kontekście umierania- mocno podkreślił fakt ocalania ich od śmierci. Oboje wielokrotnie wskazywali na piękno naszych okolic, a Małgorzata Radziejowska dodała: „Docencie perełki jakie tutaj macie". (tzn dawne cerkwie).

    Na koniec były kwiaty, upominki od gospodarzy, pamiątkowe zdjęcia.

   Po krótkiej przerwie wysłuchaliśmy Koncertu Jakuba Jakowicza i kwartetu „Prima vista" „Cztery pory roku". I znowu dobrym zwyczajem, Pan Józef Kolinek bardzo barwnie i wyczerpująco przedstawił poszczególne utwory, kompozytorów- A. Vivaldiego, W. A. Mozarta, J. S. Bacha i G. P. Telemanna i jego związków z Polską. Opowiadał o jego podróżach po Śląsku, o inspiracjach, jakie czerpał ze spotkań z kulturą na odwiedzanych terenach- o tym przed zaprezentowaniem III cz, „Koncertu polskiego" utrzymanego w charakterze i rytmie poloneza. Po wysłuchaniu kilku utworów granych przez kwartet, publiczność była już przygotowana do wysłuchania „Czterech pór roku" A. Vivaldiego w wykonaniu skrzypka Jakuba Jakowicza i „Prima vista". W trakcie wprowadzenia i zapowiedzi koncertu publiczność została poinstruowana, kiedy klaskać a kiedy nie, toteż wszyscy bardzo uważali, by nie „wyskoczyć" z oklaskami po swoich ulubionych fragmentach. Jak zahipnotyzowani słuchali znanych fragmentów tego znanego utworu, jednak interpretacja i ekspresja wykonania sprawiły, że słuchacze wręcz wstrzymywali oddech i patrzyli zafascynowani na grę artysty Pana Jakuba Jakowicza, zahipnotyzowani właśnie.

13118934 762887470515375 4620202430062962184 n

   Gdy wybrzmiały ostatnie dźwięki, na sali było tak cicho, że miało się wrażenie, że nikt nie oddycha. Dopiero po cichym- dziękuję- dosłownie gruchnęły oklaski, wszyscy zerwali się z miejsc jakby z ulgą, że... wreszcie można klaskać, można oddać trochę emocji, których dostarczyli artyści. Na bis usłyszeliśmy jeszcze raz „Wiosnę"; wykonawcom podziękowano kwiatami i upominkami z ... nutami.

   Przez prowadzącą koncert, dyr GOK-u Panią Marlenę Wiciejowską zostaliśmy zaproszeni do obejrzenia jeszcze raz wystawy, do spaceru po parku, do obejrzenia panoramy nocnego Narola z balkonu Centrum Koncertowo- Wystawienniczego, czyli zaproszono nas na Noc z duchami. Na zakończenie Józef Kolinek przytoczył swoją fraszkę, która mogłaby być mottem nie tylko tego tekstu i będzie doskonałym podsumowaniem Narolskiej Majówki 2016. „Wielka jest w polskiej kulturze rola niewielkiego roztoczańskiego Narola".

Marlena B.

Galeria zdjęć

Odsłony: 470